Przy pomocy druku 3D możemy sami kreować oraz produkować rzeczy, nawet te o
przedziwnych kształtach. Drukowana biżuteria, meble, zabawki, a nawet jedzenie to pomysły, o
których nasi przodkowie nawet nie śnili. Jaką przyszłość wróży to firmom?
Ostatnie doniesienia z rynku technologicznego pokazują wzrastającą rolę druku 3D na świecie.
Niedawno polskiej firmie udało się zebrać 100 tys. dolarów na produkcję drukarki 3D, zaś NASA
pracuje nad stworzeniem urządzenia drukującego jedzenie dla kosmonautów. Czy jest to nowa furtka
dla rozwoju biznesu czy też gwóźdź do jego trumny?
Na czym polega druk 3D?
Drukowanie 3D polega na stworzeniu danej rzeczy poprzez odpowiednie uformowanie plastiku,
zgodne z projektem wprowadzonym do programu komputerowego. W ten sposób możemy stworzyć
np. figurkę, zabawkę, kubek. Samo urządzenie nie należy do skomplikowanych, bowiem składa się
z dyszy rozprowadzających, nagrzane do ok. 230 stopni C, tworzywo sztuczne, a także z tzw. tacy
grzejnej, która nagrzana chroni materiał budulcowy przed przyklejeniem się do podłoża. Sporządzony
projekt, np. na papierze, zostaje przeniesiony do graficznego programu, gdzie jest on poprawiany
i dostosowany do urządzenia. Następnie trafia on do specjalnego programu dzielącego go na
kilkadziesiąt, a nawet kilkaset – w zależności od wielkości – warstw, które po kolei są budowane
warstwa po warstwie, od dołu do góry. Co ciekawe, tak uzyskany obiekt może być ponownie
stopiony i wykorzystany do stworzenia zupełnie nowej rzeczy. Koszt profesjonalnego urządzenia
typu FDM to wydatek ok. 50 tys. zł, ale na rynku można też spotkać tańsze, tzw. biurowe modele do
samodzielnego montażu, których cena zaczyna się od 2 tys. zł.
Drukowany biznes
Jedną z zalet drukowania 3D jest szybkość powstawania nowych obiektów. Ograniczeniem jednak
pozostaje sam wybór materiału do produkcji rzeczy, koszt urządzenia oraz nietrwałość niektórych
surowców, w przypadku większych oraz bardziej eksploatowanych obiektów. Jednak jest to dziedzina,
która ciągle się rozwija i może przynieść firmom wiele korzyści. – Takie zastosowanie drukarek 3D jest
korzyścią dla zwykłych obywateli, ponieważ pozwala im pobawić się w kreatora i projektanta, podczas
tworzenia prostych przedmiotów użytkowych. Z kolei dla firm jest to okazja do rozwoju marketingu
idącego w kierunku tzw. crowdsourcingu, czyli współprojektowania przez ludzi produktów danej
marki. Dodatkowo firmy mogą zaoszczędzić pieniądze oraz przyśpieszyć czas produkcji, poprzez
oddelegowanie części zleceń na produkcję drobnych komponentów czy też produktów – mówi Konrad
Tylka, właściciel firmy Easy Design, projektującej i dostarczającej wyroby 3D. – Pierwszym naszym
zleceniem było stworzenie prototypu butelki szamponu. Pozwolił on firmie zaoszczędzić sporą sumę
pieniędzy, bowiem same formy do wtryskarek kosztują 30-40 tys. zł, zaś stworzenie prototypu to koszt
1-2 tys. zł, w zależności od kształtu i wielkości. Dzięki tak otrzymanemu kształtowi firma zobaczyła,
jak wygląda produkt w tzw. realu oraz dowiedziała się, czy ma stworzyć projekt od początku czy też
wystarczy go poprawić w wybranych miejscach, aby uzyskać finalny, pożądany kształt – dodaje.
Istnieją też głosy, że drukowanie 3D może przyczynić się do produkcji wyrobów w domu i zaniechania
zakupu rzeczy produkowanych przez firmy. Zjawisko to nie stanowi jednak zagrożenia dla
przedsiębiorstw, bowiem obsługa tych urządzeń wymaga znajomości rysunku, specjalistycznych
programów oraz poczucia estetyki, co nie jest możliwe do przyswojenia w krótkim czasie, a wymaga
lat praktyki.
Jaka przyszłość?
Drukarka 3D bez wątpienia pozwala drukować, a tym samym produkować, nowe rzeczy, np. biżuterię,
zabawki, a w przyszłości nawet meble. Dla biznesu jest to nowa forma sprzedaży swoich usług,
zaś dla klientów ciekawa forma kreacji oraz sprawdzenia swoich zdolności artystycznych. Z jednej
strony to doskonała zabawka, zaś z drugiej klucz do uproszczenia produkcji wielu technicznych
komponentów. Czy przyczyni się to do rozwoju biznesu, czy też upadku wielu firm – czas pokarze.
źródło: informacja prasowa
image: wiki

